Na ulicy

- Odwiozłam go, pożegnaliśmy się, przytulił mnie, tak jak zwykle zresztą, zawsze, kiedy się żegnamy, a potem ugryzł mnie w ucho. Na środku ulicy, czaisz? Ugryzł mnie. W ucho. TAK mnie ugryzł. Erotycznie. Nogi się pode mną ugięły.
- Obrączka z gorąca powinna ci się wtedy wtopić w palec.
- Ej, ej, ale powiedział, że przez wzgląd na mojego męża się ze mną nie prześpi.
- A, to jak dla mnie może ci je nawet odgryźć.

Przyjaciółki, mać.

0 komentarze:

Prześlij komentarz